Piąta część atlasu skupia się na lokalach rozrywkowych działających dawniej i obecnie w robotniczych dzielnicach położonych w obrębie ulicy Morskiej. Omówiono w nim niezwykle bogate życie rozrywkowe Grabówka, Chyloni i Cisowej na przestrzeni dziejów.
Grabówek
Dzieje Grabówka odnotowywane są od 1346 roku. Rozwój wsi nastąpił w latach 80-tych XIV wieku, kiedy to Grabówek przejęli Kartuzi. Wtedy to powstała tu karczma (po raz pierwszy pojawia się w dokumentach z 1386 roku). Mieściła się ona w rejonie ul. Grabowo i ul Morskiej. W 1683 roku wzniesiono w jej miejsce nową, dużą, murowaną gospodę. Lano w niej piwo z browaru mieszczącego się na Grabówku. Karczma spełniała wysokie wymagania Kartuzów. Ze względu na położenie przy ważnym szlaku handlowym gospoda przyjmowała wielu gości, w tym także dostojnych. Podobno gościł tu nawet królewicz Aleksander Sobieski. Karczma istniała jeszcze na początku XX wieku i należała wtedy do rodziny Dusterwaldtów. W 1930 roku Grabówek został przyłączony do Gdyni. Karczma była już zamknięta, a całą okolicę przeznaczono pod budowę budynków użyteczności publicznej. Grabówek stał się robotniczą dzielnicą Gdyni. W związku z tym, jeszcze w okresie II RP na omawianym terenie pojawiło się wiele lokali gastronomicznych, w tym także rozrywkowych. W 1928 roku przy ul. Morskiej 53 otworzyła się duża restauracja II kategorii Pomorzanka mogąca pomieścić nawet 300 klientów. Składała się z dwóch drewnianych baraków, posiadała bar i nocny lokal o dość złej reputacji. Oferowała bogaty program rozrywkowy, odbywały się tu dancingi i kabarety. W 1935 roku zmieniła nazwę na Apollo. W 1934 roku w kamienicy przy ul. Morskiej 27 uruchomiono inną knajpę – Restaurację Ziemiańską z barem oferującą również dancingi. Co ciekawe, po wojnie mieściła się w tym miejscu typowa kufloteka należąca najpierw do spółdzielni Przodownik, a później pod nazwą Bryza działająca do przełomu lat 80-tych i 90-tych. Jeszcze później przy tej kamienicy działał tzw. Szósty Peron, czyli Bar Frykas. Kolejnym miejscem z dancingiem był towarzyski bar Kokos działający pod adresem Morska 65 od 1937 roku. Także i tu po wojnie kontynuowano tradycje – w tym miejscu do lat 80-tych działał kultowy Renesans, o którym mowa będzie później. Przedwojenne źródła wspominają też o Restauracji Gdyńskie Oczko (naprzeciw elektrowni przy ul. Morskiej) istniejącej od 1931 roku. W 1936 roku występowała pod nazwą Nowa Gospoda. W tym samym roku istniał też Bar Morski pod numerem Morska 41. Oprócz tego przedwojenne księgi adresowe wspominają strzępkowo jeszcze o kilku innych bezimiennych lokalach gastronomicznych, jednak nic o nich więcej nie wiadomo, istnieć musiały jedynie przejściowo i prawdopodobnie pełniły jedynie funkcje jadłodajni.
W okresie PRL Grabówek tętnił życiem w wielu lokalach.
Większość z nich, tak jak przed wojną, mieściło się przy ul. Morskiej. Idąc od
strony Gdyni w kierunku Chyloni pierwszym lokalem była kufloteka Bryza przy numerze 27. Przed wojną
działała tu Restauracja Ziemiańska. Pijalnia istniała do przełomu lat 80-tych i
90-tych, a dzisiaj działają tu lokale usługowe. Tuż obok w 1970 roku do
kamienicy dobudowano przybudówkę, w której uruchomiono bar Frykas. Początkowo był to bar wyłącznie gastronomiczny oferujące
proste dania typu frytki, placki, szaszłyki. Z czasem uzyskał koncesję na
sprzedaż piwa, a lokal przeistoczył się w typową pijalnię piwa. Od początku lat
90-tych nazywany był Szóstym Peronem co
nawiązywało do tego, że miejsce znajdowało się w pobliżu dworca PKP, a częstymi
gośćmi byli tu pasażerowie oczekujący na pociąg. Zresztą z tego miejsca
doskonale słychać było zapowiedzi pociągów. W barze do którego wchodziło się
przez drzwi rodem z saloonów znanych z westernów panowała wyjątkowo ciężka
atmosfera, unosiły się tu gęste kłęby papierosowych dymów, a bardzo niskie
stropy sprawiały, że lokal wywoływał przygnębiające odczucia. Piwo lano tu do
ciężkich kufli. Lokal posiadał bardzo małą ciasną toaletę, którą obsługiwała
„babcia klozetowa”. Bar zakończył działalność w 2008 roku. Dzisiaj w jego
miejscu rosną krzaki, a jedynymi pamiątkami po dawnej świetności są schodki
prowadzące dziś do nikąd oraz widoczny jeszcze do niedawna napis na murze
sąsiedniej kamienicy „Frykas”. Idąc dalej mijamy pawilon z charakterystycznym
punktem poligraficznym Pod Słoniem. Tutaj w nieco nowszych czasach (okolice
2000 roku) działał też bar piwny,
który skierowany był głównie do stoczniowców. Lokal nie działał zbyt długo, ale
charakterystyczny jaskrawy wielki napis Bar wisiał jeszcze długie lata. Kolejny
przybytek również miał stoczniowców za główną grupę docelową, a był to
legendarny lokal Renesans, zwany
zwyczajowo „Brudas” lub „Na lewo most” działający od wczesnych lat PRL. Mieścił
się on przy numerze 65, w tym samym miejscu co przedwojenny Kokos. Czynny był
od rana do 22, a najwięcej klientów przychodziło po zakończeniu porannej zmiany
w stoczni po godzinie 14. Lokal był kilkupiętrowy. Na dole mieściła się
klasyczna pijalnia, u góry restauracja, a w piwnicy było miejsce na dyskretny
salonik oraz loże. Na początku lat 80-tych knajpę zlikwidowano i uruchomiono tu
działający do dziś sklep akwarystyczny. Następny bar o nieustalonej nazwie
znajdował się w pawilonach przy ul. Morskiej 97 (przełom lat 70-tych i
80-tych). Przy ul. Morskiej 117 do dzisiaj cały czas funkcjonuje Bar
Podmiejski. Obecny zakład powstał w 1994 roku.
Wcześniej jednak w tym miejscu już od lat 70-tych działała Restauracja
Podmiejska z osobnym barem. Z czasem jednak lokal podupadł, został zmniejszony,
okrojony tylko do funkcji barowych i przyjął obecną formę. W 2023 roku pojawiło
się zagrożenie likwidacji baru, szczęśliwie jednak został przejęty przez nowych
właścicieli. Wtedy też został nieco odświeżony. Bar Podmiejski to tradycyjny
klimatyczny niewielki bar starej generacji utrzymujący bardzo niskie ceny piwa.
Bar jest przystrojony różnymi medalami, orderami, piwnymi i kibicowskimi
gadżetami. Na uwagę zasługuje też, niemalże zabytkowa toaleta. W środku panuje
wyjątkowo spokojna i sentymentalna atmosfera. Towarzystwo jest przeważnie
starsze, wita się tu z każdym poprzez podanie dłoni. Sporo klientów przychodzi
tu samotnie. Niektórzy oddają się dyskusjom, a inni spożywają trunki w
milczeniu, oglądają teleturnieje w dostępnym tu telewizorze lub czytają gazetę.
Ulubioną rozrywką miejscowych jest wspólne oglądanie i komentowanie telewizji –
w tym obowiązkowo teleturnieju „1 z 10”. W sobotnie wieczory robi się tu nieco
gwarniej, zdarza się głośniejsza muzyka, a nawet bywają i tańce. Kolejną
pijalnią z czasów PRL jest jedyny lokal na Grabówku, który nie znajdował się
przy ul. Morskiej. Mowa tu o kultowym barze Baryłka działającym przy ul. Komandorskiej. Pijalnia powstała w 1968
roku i od razu zyskała ogromną popularność wśród mieszkańców dzielnicy. Wygląd
budynku, jak i atmosfera w środku były bliźniaczo podobne do małolackiego baru
Orlik. W środku zastać można było elegancki i dobrze dobrany wystrój z
kaszubskimi wzorami wyciosanymi w drewnie pod sufitem. Czas umilała gra w
rzutki, a w uroczym kąciku znajdował się też stół bilardowy. W barze
spotykali się ze sobą miejscowi Kaszubi, przyjezdni robotnicy, a nawet lokalni
artyści. W ostatnich latach działalności, w barze organizowane były koncerty
m.in. lokalnego artysty z Grabówka Jerzego Stachury. Najpopularniejszą jednak
rozrywką wśród klientów baru były gry w karty. Lokal przetrwał do współczesnych
czasów. Niestety po śmierci właściciela obiektu, budynek baru został wystawiony
na sprzedaż. Przez kilka lat nad wejściem wciąż działającego baru wisiał baner
„lokal na sprzedaż”. W końcu teren kupił deweloper i w 2016 roku nastąpiła
rozbiórka obiektu. Kolejne pijalnie Grabówka mają już
krótszą historię i powstały w późniejszych czasach. Na rogu ul. Morskiej i
Kalksztajnów od lat 90-tych po dziś dzień działa Pijalnia Piwa. Lokal funkcjonuje w godzinach 6-23. Jest to typowy bar osiedlowo-robotniczy. Posiada dwa poziomy – małą, wiecznie zatłoczoną
salkę na parterze, gdzie jest bardzo niewielka liczba miejsc siedzących oraz
telewizor, na którym wyświetlane są transmisje sportowe, a także większą salę w
piwnicy cieszącą się zdecydowanie mniejszym zainteresowaniem. Tu znajdują się
urządzenia rozrywkowe – bilard i piłkarzyki, a także toalety. W lokalu zamówić
można tylko piwo butelkowe, a przy wyjściu butelki należy zostawić w specjalnie
przygotowanych ku temu skrzynkach. W sezonie letnim przed pijalnię wystawiane
są dwa krzesełka. Mimo to, z racji niewielkich rozmiarów lokalu,
przez cały rok klienci stoją na chodniku przed barem, dzięki czemu na Grabówku
można poczuć miejską gwarną atmosferę. Kolejny omawiany bar - Pab 21 już nie istnieje – zamknął się w okresie pandemii koronawirusa. Położony niedaleko
stacji SKM Grabówek w pawilonie przy ul. Morskiej był typowym osiedlowym barem,
choć nie cieszył się zbyt dużą popularnością. Sala była dosyć mała i mieściła
zaledwie 4 stoliki, ale była tu też piwnica z bilardem. Wrażenie robił ogromny
telewizor, który był ustawiony tak blisko stolików, że podczas transmisji
meczów można było poczuć się jak na trybunach. Ostatnim przed
Chylonią nieistniejącym dziś lokalem był mały bar przy ul. Morskiej 148 tuż
przed zjazdem na estakadę o nazwie Albatros,
który powstał w połowie lat 80-tych. W latach 90-tych zmienił nazwę na Tip. W 2005 roku, kiedy zlikwidowano
ten przybytek, najtańsze piwo kosztowało tu zaledwie 2 zł (Gościszewo). Lokal
był szczególnie oblegany przez żywiołowych kibiców. Często dochodziło tu do
bójek.
Oprócz klasycznych pijalni na Grabówku działały też lokale o wyższym standardzie. Krótko po wojnie funkcjonował Murzynek zlokalizowany w pawilonach przy ul. Morskiej 97. Była to restauracja, w której jednak najchętniej spożywano piwo. Została zamknięta podczas bitwy o handel po tym jak władze nałożyły na właściciela lokalu wysoki domiar. Podobno z tego powodu właściciel rzucił się pod pociąg. W 1950 roku w jego miejscu otwarto bar mleczny działający do dzisiaj. Przełom lat 70-tych i 80-tych to czasy popularnego lokalu Sezam mieszczącego się w tych samych pawilonach. Znajdowały się tu flippery, bilard i szafa grająca. W latach 1968-1978 przy ul. Morskiej 165 funkcjonował Irys, później przemianowany na Pomorzankę, co miało nawiązywać do przedwojennego lokalu działającego na Grabówku, choć w nieco innym miejscu. Lokal ten był kawiarnią z piwem i barowymi atrakcjami. Lata 80-te to z kolei czasy kawiarni Ambra. Knajpa mieściła się przy ulicy Morskiej 123.
Grabówek nie słynął z
lokali, w których można potańczyć. Właściwie w powojennej historii dzielnicy
temat ten ogranicza się tylko do jednego miejsca, które zresztą istnieje do
dziś. Mowa tu o klubie studenckim Bukszpryt.
Jego historia sięga aż 1930 roku, ale pierwotnie Bukszpryt funkcjonował jako
sala rekreacji, a później stołówka, miejsce występów artystycznych i
uroczystości szkolnych. Od lat 70-tych Bukszpryt działał już jako klub
studencki z dyskotekami i koncertami. W latach 90-tych okrył się złą
sławą, a w 2004 roku został przeniesiony z pierwotnego miejsca (dziś gabinet
rektora i sala posiedzeń senatu) do miejsca obecnego i funkcjonuje w dalszym
ciągu jako klub studencki z barem - z rozrywkami barowymi typu bilard -
działającym w ciągu dnia i okazyjnymi dyskotekami w weekendy. Jeszcze 10 lat
temu imprezy odbywały się tam regularnie w każdy weekend, ale obecnie tylko w
wybrane dni. Klub przeszedł generalny remont w 2025 roku.
Obecnie na terenie
Grabówka działają następujące lokale:
· Bukszpryt – lokal studencki – bar z grami barowymi, dyskoteka
· Bar Podmiejski – bar
· Pijalnia Piwa – bar piwny z bilardem
Chylonia
Wieś Chylonia została lokowana ok. 1350 roku. Z czasem wybudowano tu karczmę (przed 1400 rokiem), a mieściła się ona przy obecnej ulicy Chylońskiej 25. Wkrótce Chylonia stała się dużą wsią o stosunkowo sporym znaczeniu leżącą na ważnym szlaku handlowym. W 1786 przy karczmie – należącej wówczas do Thymiana – zorganizowano przystanek pocztowy funkcjonujący do 1870 roku, kiedy otwarto przystanek kolejowy. Ok. 1900 roku na gruzach dotychczasowej karczmy bracia Vossowie pobudowali nowy budynek karczmy, który stoi do dzisiaj. Później jeszcze karczmę przejął Jadach, a w 1931 roku A. Troka, który założył tu hotel i restaurację Wygoda. Znajdował się tu bar, sala taneczna oraz kręgielnia. Po II wojnie światowej budynek pełnił funkcje biblioteki oraz handlowe i do dziś w budynku karczmy funkcjonują różne sklepy. Powstanie drugiej karczmy wiąże się z otwarciem stacji kolejowej w Chyloni, jak już wspomniano w 1870 roku. Nazwano ją Dworem Lipowym (w 1917 roku należała do Sokołowskiego). Mieściła się przy ul. Chylońskiej 149. Słynęła z obszernej sali tanecznej. Po II wojnie światowej do końca PRL działał tu kaszubski dom kultury, a w początkowym okresie organizowano tu imprezy. Dziś w zachowanym budynku działa tam duży sklep z tkaninami. W Chyloni była jeszcze trzecia karczma, mieściła się przy ul. Chylońskiej 46 i należała do Semmerlinga. Powstała ona w latach dwudziestych XX wieku. Nastawiona była głównie na letników lecz nie cieszyła się tak dużym zainteresowaniem jak pozostałe gospody. Jeszcze przed II wojną światową przy karczmie otwarto kino, funkcjonujące do połowy lat 90-tych. W okresie PRL działała tu słynna restauracja Chylońska. Natomiast od lat 90-tych aż do 2024 roku na tyłach karczmy funkcjonowała pijalnia Bar Myśliwski. Także i ten budynek zachował się i również jak pozostałe karczmy dziś pełni funkcje handlowe. Jak wynika z przedwojennych ksiąg adresowych, na Chyloni działały jeszcze inne lokale gastronomiczne jednak informacje o nich są strzępkowe. Były to: Dwór Bałtyk, restauracja Vogla oraz restauracja na dworcu Nie wiadomo czy pełniły funkcje rozrywkowe, a ich działalność zapewne była krótka.
Po wojnie na Chyloni powstało wiele lokali różnej kategorii – prostych pijalni, restauracji, kawiarni i dyskotek. Nie ma drugiej takiej dzielnicy Gdyni, w której mieściłoby się tyle barów i tyle przetrwałoby do współczesnych czasów.
Zaczynając spacer od Estakady kierując się w stronę Cisowej pierwsze bary znajdywały się w okolicach legendarnej ulicy Zamenhoffa. Najważniejszy z nich to działający do dziś bar Checz mieszczący się w wolnostojącym budynku na terenie klubu sportowego o tej samej nazwie. Lokal powstał po wybudowaniu ośrodka sportowego i przeniesieniu klubu z siedziby spółdzielni w 1987 roku. W ostatnim czasie lokal przeszedł generalny remont. Najważniejszą atrakcją jest tu darts (odbywa się tu nawet liga darta). Nad barem znajduje się duży telewizor wyświetlający transmisje sportowe. Bar ma bowiem wybitnie sportowy charakter. Znajduje się tu także rozległy ogródek piwny otoczony kilkoma boiskami, gdzie odbywają się mecze amatorskiej gdyńskiej ligi, a także stadion, gdzie mecze rozgrywa zawodowa żeńska drużyna piłkarska Checz. Dzięki temu można przy piwie oglądać mecze na żywo. Wystrój lokalu także sportowy – mnóstwo pucharów i koszulek różnych klubów z autografami. Co ciekawe, oprócz fanów sportu i darta, piwiarnię szczególnie upodobali sobie pracownicy kolei. W środku znaleźć biuletyny i pisemka o kolei. Dawniej w lokalu mieściły się także zakłady sportowe. Podaje się tu tylko piwo. Od 2005 roku przez kilka lat, w pobliżu Checzy, w pawilonach przy ul. Komierowskiego, funkcjonował jeszcze bar Pirat. Z nalewaka lano tu Hermanna Mullera. Kolejne zagłębie barów to plac dworcowy SKM Leszczynki. W miejscu przedwojennej karczmy Semmerlinga, po wojnie otwarto Restaurację Chylońską. Początkowo była to dość dobra jadłodajnia, ale z czasem jej renoma spadła i przekształciła się w typową pijalnię piwa. Pod koniec działalności nazywana byłą Karczmą Chylońską, założono tu też nieformalne Chylońskie Towarzystwo Przyjaciół Piwa, które wydawało karty członkowskie. Na początku lat 90-tych po zmianach właścicielskich działał tu bar P1, a następnie Just. Wkrótce jednak lokal został przeznaczony na cele handlowe, za to na tyłach dawnej karczmy otwarto Bar Myśliwski, który działał do czasów najnowszych, do 2024 roku. Miał typowo osiedlowo-robotniczy charakter i panowała tu gwarna i ożywiona atmosfera. Lokal był ukryty za starym dorodnym drzewem, a do środka wchodziło się przez ogródek piwny. W pijalni wydzielono dwie części - dla palących oraz niepalących, z czego ta pierwsza oddzielona była szklaną ścianą. W części dla niepalących znajdował się bar, stół bilardowy, lotki i wieszaki na płaszcze. W sali dymnej wisiała tabliczka z napisem o ciekawej treści: „Będąc w pomieszczeniu zdejmij nakrycie głowy”. Tu mieścił się też niewielki telewizor. Co ciekawe, mocne alkohole lano tu z odwróconych butelek zawieszonych na specjalnej konstrukcji za barem. Na samym placu dworcowym przy kasach biletowych od czasów PRL działała też niewielka pijalnia Corso. Początkowo był to gastronomiczny bar szybkiej obsługi, który w latach 90-tych przekształcił się w pijalnię. W 2015 roku zmienił nazwę na Husar. Zmieniono też profil działalności, lokal stał się pizzerią. Ten pomysł jednak nie wypalił i wkrótce przywrócono funkcję pijalni piwa. Wystrój tego lokalu stanowiły ciemne ściany wyklejone kibicowskimi wlepkami, ciemne meble oraz zakratowane okna. Co ciekawe, przy stolikach nie było krzeseł, a tylko i wyłącznie stołki barowe. Bar zamknął się w 2018 roku. W końcówce lat 90-tych przy ulicy Chylońskiej 55 działał natomiast bar Titanic. Funkcjonował on zarówno na parterze budynku jak i w piwnicy. W 2007 roku w tym budynku otwarto Hotel Dworek Mitro i do dziś nadal można się tu napić w typowym choć nieco ponurym hotelowym barze mieszczącym się na parterze dworku. Idąc dalej ul. Chylońską w kierunku dworca PKP mijało się dwa bary. Pierwszy to legenda chylońskiego życia nocnego PRL, czyli okrutny Bar Beczułka (U Głuchego Władzia) mieszczący się przy Chylońskiej 96 prowadzony przez przygłuchego barmana oraz jeszcze bardziej siermiężny lokal z lat 90-tych - Bar Pod Świerkiem na rogu ulicy Puckiej (zlikwidowany w 2006 roku). Wystrój tej pijalni do samego końca sprawiał wrażenie lokalu wyjętego prosto z lat 70-tych, a w środku unosiły się wyjątkowo gęste kłęby dymu. Lano tu z kija piwo Gościszewo. Na samym placu dworcowym Chylonia PKP do 2015 roku działał tętniący życiem wolnostojący piętrowy Bar Kojan. Oprócz funkcji typowej robotniczej pijalni w lokalu odbywał się również regularnie striptiz. Na witrynach lokalu wyklejony był na szybach literkami kolorowy napis "erotic dance”. Jak to zwykle w takich miejscach bywa biletem wstępu na występy było zamówienie kilku piw z góry. W Kojanie przez jakiś czas podawano nawet lody. Przesiadywać lubili tu m.in. handlarze z pobliskiego targowiska, gdzie nieoficjalnie prowadzili sprzedaż także tutaj. Niestety, w 2015 roku budynek nagle rozebrano. Na rogu ulicy Chylońskiej i Placu Dworcowego przez jakiś czas działał też bar Kummer, a po kilkuletniej przerwie kibicowski Ejsmond Club (lata 2009-2010). W miejscu tym, oprócz transmisji meczów, można było pograć w liczne gry barowe oraz złożyć zakłady bukmacherskie. Od czasu do czasu odbywały się tu też niewielkie koncerty. Również na Placu Dworcowym, a konkretnie w miejscu obecnego supermarketu w dość wczesnym PRL funkcjonował niezwykły bar piwny. Działał on bowiem w dwóch zespawanych ze sobą autobusach marki San. Barek znajdował się w kabinie kierowcy. Na końcu Chyloni, przy ul. Chylońskiej 151 działał bar Kaper, a pod numerem 165, cały czas czynny jest bar Miś. Znajduje się on w wolnostojącym budynku na tyłach nieczynnej już pizzerii. Wchodzi się tu przez ukryty przed światem ogródek piwny. Sam lokal jest niewielki, ale bardzo gwarny i tłoczny, panuje tu wesoła atmosfera. Można tu obejrzeć mecz w telewizorze. Na barze podaje się tylko piwo, wybór jest spory, a ceny bardzo niskie. W poszukiwaniu kolejnych barów należy zejść z ulicy Chylońskiej w głąb osiedla. Pod koniec lat 60-tych w nieistniejącym już dziś pawilonie handlowym przy ul. Wawrzyniaka mieszczącym się między szkołą a ośrodkiem zdrowia działalność rozpoczął bar piwny Albatros. W 1975 roku zmienił nazwę na Doker i przeniósł się do lokalu na parterze pawilonu handlowego przy ul. Gniewskiej 13, gdzie działał przez wiele lat i zapisał się istotnie w pamięci chylońskich piwoszy i graczy bilarda. Był on zresztą jednym z trzech punktów Chylońskiego Trójkąta Piwnego (Chylońska – Beczułka – Doker). Pod koniec działalności wrócił jeszcze do swojej pierwotnej nazwy Albatros. Na pierwszym piętrze nad pijalnią przez jakiś czas działał też klub bilardowy Top. Lokal zamknięto w 2005 roku. Przy ulicy Gniewskiej przez jakiś czas działał jeszcze jeden bar - Omega. Mieścił się on na pierwszym piętrze pawilonu handlowego przy ul. Gniewskiej 24. Powstał na początku XXI wieku i działał do 2007 roku. Prowadzony był przez rodowitego Greka. Bardzo charakterystyczny był też bar działający przy skrzyżowaniu ulic Gniewskiej, Morskiej i Wiejskiej. Mowa tu o Barze u Roya, który w 2012 roku zmienił nazwę na Bar u Anji. Mieścił się on w drewnianym budynku połączonym z cyrkowym namiotem. Powstał on na początku lat 90-tych i działał do czasów pandemii. Początkowo, tak jak w Kojanie, tak i tu odbywały się pokazy striptizu, na które należało wykupić kilka piw. W samej drewnianej budce było mało miejsca, mieściły się tu ledwo dwa stoliki. W namiocie z kolei panował klimatyczny półmrok, Na jego wyposażeniu znajdował się bilard i lotki. Dawniej odbywały się tu także niewielkie imprezy. Niestety cała konstrukcja pijalni została w ostatnim czasie rozebrana. Na wyjeździe z Chyloni w kierunku Demptowa i Pustek Cisowskich, przy głównym trakcie – ul. Kartuskiej 69 w wolnostojącym niewielkim budynku znajduje się wciąż działający Bar Pianka. Pijalnia ta działała już w latach 80-tych. W 2002 roku zmieniono nazwę na Leśne Echo, ale w ostatnich latach przywrócono pierwotną nazwę. Lokal otoczony jest dużym zadrzewionym ogródkiem. Jest tu bardzo zielono i naturalnie. Dostępny jest też grill. Sam lokal sprawia wrażenie nieco zabałaganionego. Nie ma tu klasycznych stolików. Krzesła są poustawiane pod ścianami, także wszyscy siedzą w kółku i widzą siebie nawzajem. Na środku lokalu, w samym centrum uwagi, stoi przykryty płachtą stół bilardowy. Można tu obejrzeć transmisje sportowe i wypić piwo za bardzo niewielkie pieniądze. Największym skarbem pijalni są jego bywalcy. Jest to jedno z tych miejsc, gdzie każdy wita się ze sobą podając sobie dłoń. Przychodzą tu charakterystyczne postacie, gawędziarze, legendy Chyloni. Inny stały klient (a właściwie mieszkaniec) baru to oswojony… borsuk. Zwierzaczek posiada na tyłach lokalu swoją norkę. Jest on prawdziwy, a jego widok nie jest efektem upojenia alkoholowego jak twierdzą niezaznajomieni z tematem niektórzy goście lokalu. Dawniej przy ul. Kartuskiej 61 w pawilonach działał krótko jeszcze jeden bar o nieustalonej nazwie. Nie istnieją już też bary na Meksyku – Bar Meksyk (do 2009r.) oraz bar Roma działający w malutkiej altance bez okien i miejsc siedzących (do 2014r.).
Dawniej na Chyloni działały też knajpki o nieco wyższym standardzie. Najpopularniejsza była działająca w latach 70-tych i 80-tych klubokawiarnia Cafe Bałtyk mieszcząca się na pierwszym piętrze pawilonu przy ul. Opata Hackiego 33. Przez miejscowych potocznie nazywana była Cafel. Tutaj odbywały się najpopularniejsze na Chyloni dyskoteki i dancingi. Dziś mieści się tu biblioteka i klub osiedlowy. W okresie PRL dyskoteki i dancingi organizowano także w Klubie Osiedlowym przy ul. Rozewskiej oraz od 1978 roku w Checzy, która mieściła się wówczas nad istniejącą do dziś Restauracją Kartuską (ul. Helska 8). W pobliżu Cafe Bałtyk, w podobnym okresie dziejowym, na rogu ul. Chylońskiej i Opata Hackiego funkcjonowała kawiarnia Pokusa. Za dnia rodzinami przybywano tu na słodkości, a wieczorem zmieniał się klimat i spożywano tu głównie drinki. Jeszcze innym lokalem była klimatyczna Karawela wyposażona w szafę grającą mieszcząca się na rogu ul. Wioślarskiej i Masztowej. Okres funkcjonowania tej knajpy przypada na lata 1972-1977. Mieszkańcy Chyloni wspominają też o krótko działającym lokalu Matrix przy ul. Morskiej w okolicach 2005 roku. Jeśli chodzi o czasy najnowsze, to w 2021 roku przez krótki czas w lokalu przy ul. Morskiej 162 działał niewielki Pub Fikołas specjalizujący się w drinkach.
Obecnie na terenie Chyloni
działają następujące lokale:
· Checz – bar piwny z darts
· Miś – bar piwny
· Pianka – bar piwny
· Mitro – hotelowy bar
CISOWA
Cisowa po raz pierwszy w zapisanych dokumentach pojawia się w 1283 roku lecz nie jako osada, a jako rzeka. O samej wsi pierwsze wzmianki pojawiły się w 1351 roku. W 1438 roku stała tu już karczma. Jak odnotowuje dokument z 1660 roku gospoda została całkowicie zniszczona przez Szwedów. Z czasem karczmę odbudowano co potwierdza dokumentacja z 1765 roku. W 1912 roku gospodę przejął Józef Pipka i urządził tu restaurację Cisowianka, którą prowadził do 1932 roku. Później lokal przejęła Róża Grzegorzewska. W pewnym momencie stara kaszubska chata została zastąpiona piętrowym budynkiem. Po wojnie gospoda nadal funkcjonowała. Cisowianka była dość mała i nie oferowała ciepłej kuchni. Większość klientów przychodziła się tu napić. Co ciekawe w budynku znajdowała się też druga niezależna sala z osobnym wejściem, gdzie odbywały się zabawy taneczne z orkiestrą i przedstawienia. Budynek karczmy, który mieścił się tam gdzie dziś znajduje się szkolna hala sportowa został zburzony pod koniec lat 70-tych. Z kolei sama Cisowianka przeniesiona została do domu pod adresem Chylońska 250 na początku lat 60-tych. Lokal ten zasłużył się w rozrywkowym życiu Gdyni i został opisany w dalszej części artykułu.
Najważniejszym barem
piwnej w okresie PRL był słynny Uni-Bar
Cis mieszczący się w dość dużym wolnostojącym budynku w centrum dzielnicy
przy ul. Chylońskiej 251. Początkowo z tego budynku korzystała obsługa
komunikacji miejskiej. W 1964 otwarto tu pijalnię, która z krótką przerwą na
epizod sklepowy istniała aż do 2012 roku. Niestety budynek rozebrano w
okolicach 2020 roku. Na przełomie lat 80-tych i 90-tych inna pijalnia piwa
działała krótko naprzeciwko pawilonów handlowych przy ul. Chylońskiej 191. Z
kolei przy ul. Morskiej obok Bodegi i stacji paliw CPN działał bar U Ireny. Do najnowszych czasów
przetrwał bardzo ciekawy Bar na
Chmielnej, który został zamknięty w okresie pandemii. Jak sama nazwa
wskazuje, pijalnia mieściła się przy ulicy, której patronat jest adekwatny do
atrakcji, na które można było tu natrafić. Lokal położony był w zacisznym
miejscu tuż za sklepem i posiadał
ogródek piwny. Bar prowadził małą gastronomię, a wybór alkoholi był dość duży.
Wszystko w nieprawdopodobnie niskich cenach. W końcowej fazie działalności był
to najtańszy bar w Gdyni – ceny piwa zaczynały się od 3 zł. Mimo niskiej
kategorii lokalu, pijalnia była bardzo zadbana i schludna, a na uwagę
zasługiwała ogromna oferta szkła, w którym spożywało się ulubiony trunek. Bar
obsługiwała barmanka w fartuchu. Można było pograć w rzutki i obejrzeć mecz w
telewizorze. Było to też miejsce, gdzie spotkać można było wiele
charakterystycznych postaci, w tym starych Kaszubów ze starych Cisowskich rodów
. Zupełnie inny charakter miał kibicowski bar mieszczący się w pawilonach przy
ul. Morskiej 375. Słynął on z oryginalnych nazw. W latach 2010-2014 działał tu Bar Ó Jędrusia, później przez chwilę Bar Piwny – Bar Piwny, a po krótkiej
przerwie, w 2016 roku rozpoczął
działalność Bar Pod Mocnym Aniołem.
Klientelą lokalu byli głównie młodzi kibice Arki. Znajdował się tu stół
bilardowy i rzutki. Ogromnym zainteresowaniem cieszyły się
transmisje sportowe, a podczas meczów Arki bar wypełniany był kibicowskimi
pieśniami. W tym czasie do lokalu wejść mogli jednak tylko znani w dzielnicy
kibice. W 2018 roku pijalnia została zamknięta na stałe. Wyższy standard miał
lokal Relax działający w domu przy
ul. Rzepakowej 4 na przełomie XX i XXI wieku. W latach 2012-2015 na Cisowej
działał klub bilardowy z barem Tavolo13,
który mieścił się wolnostojącym budynku przy ul. Chylońska 217. Dziś w tym
miejscu siedzibę ma Fundacja Adaptacja. Obecnie jedynym czynnym barem na
Cisowej jest działający od 2012 roku elegancki hotelowy bar Faltom położony przy ul. Morskiej na
granicy Gdyni i Rumi.
Co ciekawe, w
przeciwieństwie do sąsiedniej Chyloni, Cisowa bardziej słynęła z lokali
tanecznych niż z typowych pijalni. Najsłynniejszym lokalem była Cisowianka mieszcząca się w domu przy
ul. Chylońskiej 250. Powstała w latach 60-tych jako kontynuator tradycji dawnej
gospody o tej samej nazwie i istniała w tym miejscu do 2007 roku. W okresie PRL
lokal wyposażony był w szafę grającą. Za dnia można było tu zjeść, a wieczorami
i nocami organizowano tu duże dancingi i dyskoteki. W tym czasie Cisowianka
słynna była w całej Gdyni. Reputacja lokalu nieco podupadła w latach 90-tych,
ale do samego końca organizowano tu nie tylko dyskoteki, ale też dancingi z
muzyką na żywo, a także imprezy okolicznościowe. Imprezy odbywały się cztery razy
w tygodniu, od czwartku do niedzieli. W 2007 roku Cisowiankę nabyli zagraniczni
biznesmeni z planem urządzenia tu domu publicznego. Przeprowadzono remont, ale
lokalu nigdy nie otwarto, a ruiny budynku stoją tu do dzisiaj. Na początku lat
70-tych Cisowiance pojawiła się konkurencja w postaci lokalu Krokodyl (ul. Mylna 1). Pierwotnie była
to prywatna kawiarnia i dyskoteka wyposażona również w szafę grającą. Lokal
szybko zyskał dużą popularność, także poza Chylonią i Cisową. Został zamknięty
w latach 90-tych i reaktywowany w tym samym miejscu w 2013 roku lecz już jako
restauracja organizująca również imprezy okolicznościowe. W lokalu, który
działa do dziś, cyklicznie odbywają się też wieczorki taneczne dla seniorów. W
połowie lat 70-tych działalność rozpoczął trzeci duży lokal – Bodega. W okresie PRL była to popularna
duża dyskoteka. Dopiero w latach 90-tych przekształciła się w słynny na cały
marynarski świat klub nocny z pokojami na godziny. Miejsce to upodobali sobie w
szczególności marynarze zawijający do Gdyni, których chętnie przywozili tu
taksówkarze. W 2025 roku Bodegę zamknięto w wyniku obławy służb, lecz wkrótce
otwarto ponownie pod nazwą Glow Club.
Obecnie jest to typowa dyskoteka. Lokal ten czynny jest tylko w weekendy. Na
przełomie lat 80-tych i 90-tych na Cisowej działał jeszcze jeden mniejszy lokal
rozrywkowy – Dżungla przy ulicy
Owsianej 9, która organizowała niewielkie dyskoteki i słynęła z tego, że w
środku lokalu znajdowały się palmy. W PRL-u imprezy taneczne odbywały się także
w klubie osiedlowym Remus przy ul.
Chylońskiej 191. Klub ten istnieje do dziś lecz imprez już nie organizuje.
Obecnie na terenie Cisowej
działają następujące lokale:
· Faltom – hotelowy bar
· Glow Club – klub nocny, dyskoteka
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz